” Samotny żeglarz” – recenzja Marzanny Sajdak

Szanowny Panie Kapitanie,

Właśnie jestem po lekturze “Samotnego żeglarza”. Nie myślałam czego mogę się spodziewać…w emocjach od razu zabrałam się do czytania. Wypełniając sobą leżak w Łazienkach Królewskich wybuchałam co chwila śmiechem. Nie wiem czy moja reakcja była adekwatna do treści pierwszych stron, ale taka właśnie była :).

Bawiło mnie w jaki sposób opisywał Pan bohaterów, oraz urzekała mnie żonglerka językowa. Emocji moc, ale i zdziwienia, bo ja pozostając w swej dziecięcej naiwności, kiedy to oglądałam programy z Pana udziałem w telewizji i słuchałam Pańskich opowieści, uważałam, że takie wyprawy to jedynie przygoda! Teraz tak nie myślę…wiadomo! Jednak, gdzieś głęboko w podświadomości to dziecięce przekonanie pozostało.

Marzenia, ciężka praca, niespełnione obietnice, problemy natury wszelakiej….Z ogromnym szacunkiem patrzyłam na to z jaką szczerością przyznawał się Pan do błędów, lęku, i mimo ogromnych sukcesów porażek po drodze. A także kto drań i cham, kto daje obietnice bez pokrycia, a kto godny zaufania. W cudowny sposób opisywał Pan charaktery młodzieży.

Wątek osobisty też sporo zdziałał! Zdarzyło się, że późno nocą trzasnęłam książką i powiedziałam: O nie!  A chodziło o intymny fragment z Panią Basią… 🙂 Uderzyła mnie (na szczęście delikatnie) zazdrość :))) A to nadaje się do omówienia z psychologiem. Nieźle się z siebie uśmiałam.   Bolały mnie nieco opisy spotkań w hotelu oraz wypady nad Wisłę z racji tego, że mam podobne wspomnienia. Niestety wspomnienia. Ach…!

“Samotnego żeglarza” czytałam jak wspaniałą, pełną niespodzianek wszelkich powieść. Trochę dla mnie nierealną, ale przecież w rzeczywistości realną jak najbardziej. Mieszanka fantastycznej przygody i zwyczajnego życia z jego mniejszymi i dużymi problemami.   Serdecznie dziękuję!  Sprawił mi Pan Kapitanie ogromną radość, niespodziewaną.  Z życzeniami wszystkiego co najlepsze.

Z naszej galerii

edynburg-1994 st_pierre lud0279k SONY DSC na_rejach_002 SONY DSC
Ranking stron żeglarskich