Młodzi wspominają

pogrej

Nabór na przyszłoroczny rejs trwa – trzeba zdecydować się na działalność zmierzającą do pomagania innym. Tymczasem kolejny rejs kończy etap oceaniczny  (wkrótce Cieśnina Gibraltar) i nie wiadomo jak go będą wspominać obecni członkowie załogi, ale po roku, który upłynął od poprzedniej edycji Szkoły warto zacytować wypowiedź Michała:

Gdy dowiedziałem się o projekcie kapitana Krzysztofa Baranowskiego i jego Szkole Pod Żaglami, nie miałem wielkich oczekiwań, ponieważ uważałem, że jest to poza moim zasięgiem.
Rok wolontariatu, eliminacje sportowe, emocje podczas ogłaszania wyników i… udało się.
Nie mogłem w to uwierzyć, ale jednak – mimo, że byłem ósmy – zakwalifikowałem się na rejs. Nie ukrywam, że marzyłem o takiej przygodzie, tak jak wielu moich rówieśników, a nawet dorosłych

Znalazłem się w gronie szczęśliwców.

Dwumiesięczny rejs Pogorią połączony z nauką w nietypowych, ale niepowtarzalnych warunkach był niemałym wyzwaniem. Pomimo trudów związanych z wachtami, niewyspaniem oraz chorobą morską do nauki wszyscy podchodzili poważnie i z pełnym zaangażowaniem. Największą zasługę mieli w tym nauczyciele, którzy mobilizowali nas w różnoraki sposób.

Na rejsie spotkałem wspaniałych ludzi, którzy z perspektywy tego roku, który upłynął od wyruszenia w rejs, okazali się prawdziwymi przyjaciółmi. Zżyliśmy się do tego stopnia, że każdą nadarzającą się możliwość wykorzystujemy żeby się spotkać. Mam nadzieję, że ta przyjaźń pozostanie do końca życia.

Podczas rejsu miałem niepowtarzalną możliwość wzięcia udziału w regatach żaglowców oraz spotkać się z ludźmi ogarniętymi pasją żeglarstwa. Zapragnąłem tę pasję rozwijać w sobie. Rejs utwierdził mnie w przekonaniu, że jedna z najważniejszych rzeczy, jakie będą mi w życiu przydatne, to znajomość języków obcych. Było to szczególnie widoczne w problemach z porozumiewanie się z naszymi rosyjskimi rówieśnikami, którzy niestety słabiej posługiwali się językiem angielskim. Myślę, że oni też tego doświadczyli.

Rejs dał mi możliwość poznania i zwiedzenia wielu krajów oraz miejsc, których może nie miałbym okazji sam odwiedzić.

Uważam, że idea Szkoły Pod Żaglami jest wspaniałym pomysłem, a obsada polsko-rosyjska dała nam możliwość poznania innych osób, ich kultury i obyczajów.

Najmilej wspominam chwile spędzone na rejach, skąd mogłem wpatrywać się w bezkres morza oraz podziwiać zachody słońca, jakich nigdzie nie widziałem. Brakuje mi dzisiaj tego.

Zawsze będę mile wspominał czas spędzony podczas rejsu oraz wszystkich, których tam mogłem spotkać.

 

Michał Łakomski

Z naszej galerii

st_pierre SONY DSC na_rejach_002 edynburg-1994 SONY DSC lud0279k
Ranking stron żeglarskich