„Czekanie na wieloryba” 1978

Pierwszy film zrealizowany nie „przy okazji” jakiegoś rejsu, ale zamierzony od początku jako niezwykły reportaż z polowania na wieloryby prymitywną metodą – przy pomocy harpuna rzucanego z ręki, z pokładu chybotliwej łodzi żaglowej na Azorach.

Wracając z rodziną „Polonezem” z rejsu po amerykańskich jeziorach i rzekach trafiłem na ten temat na wyspie Pico. Rok poźniej, korzystając z tego, że jestem pracownikiem TVP, zaproponowałem taki temat. Dla oszczędności pojechałem sam i sam musiałem uporać się z kamerą i trudnościami organizacyjnymi.

Mimo że mialem paru znajomych na wyspie, nie moglem sie wcisnąć między wielorybników, bo mnie poprostu nie chcieli.Dopiero mój udział w pogrzebie ich kumotra, który zapił się na śmierć, spowodował pewien przełom, a pogrzeb stał się nastrojową sceną sennego miasteczka.

Dwa tygodnie przeznaczone na realizację zdjęć miały się ku końcowi, a wielorybow ciągle nie było. Kiedy wreszcie spostrzeżono stado i łodzie ruszyły (na żaglach !) w pościg za bestiami, mnie udało się wskoczyć na jedną z łodzi pościgowych – rezultatem polowania był pogięty harpun…

W powrotnej drodze wielorybnicy krzywo na mnie patrzyli, jakbym był Jonaszem i przyniósł pecha w ich połowie, tym bardziej, że sąsiadom się poszczęściło.

Już w porcie zaprosiłem wszystkich do knajpy Cafe Sport na piwo, żeby choć w ten sposób zmazać z siebie plamę, a w tytule filmu „Polowanie” zamienilem na „Czekanie”.

Film bardzo sie podobal. W Polsce otrzymałem za niego nagrodę telewidzów (oraz konkretny telewizorek – przebój owych czasow), a na forum festiwalu miedzynarodowego w hiszpanskiej Cartagenie wygryzl mnie przy nagrodzie niejaki Andrzej Wajda ze swoją „Smugą cienia”.

Swoje perypetie z realizacją filmu opisałem w reportażu, który stanowi jeden z rozdziałów książki „Samotny żeglarz”.

Reportaż ciągle leży w archiwum TVP z sygnaturą Wt 37981. Może ktoś go odkurzy?

Z naszej galerii

na_rejach_002 SONY DSC SONY DSC edynburg-1994 st_pierre lud0279k
Ranking stron żeglarskich