Recenzja Kulińskiego

To nie jest recenzja, nie jestem krytykiem literackim, nie mnie pisać recenzje książki o oceanicznym żeglowaniu, a zwłaszcza Krzysztofa Baranowskiego, człowieka który wyłącznie żeglarstwu poświęcił całe swoje życie. Mimo że przeszło pół wieku temu skończył jedne z najtrudniejszych studiów politechnicznych. Nie mnie pisać recenzję książki o żeglowaniu po oceanach, kiedy żeglowałem prawie wyłącznie po Bałtyku, myszkowałem po jego zakamarkach i to tylko małym jachtem, a żeglarstwo w moim niby długim życiorysie to tylko epizod. Jedna z wielu zabaw urlopowych uprawianych w trakcie poważnego traktowania wyuczonego zawodu.
W związku z tym musicie zadowolić się tylko prezentacją książki, którą moim zdaniem powinni nabyć nie tylko żeglarze oceaniczni, nie tylko żeglarze morscy, ale i niektórzy z tych szuwarowców, którym to i owo czasami się marzy. Ba — może warto aby «Żegluge oceaniczną» kupiły narzeczone żeglarzy. Tak aby były kompleksowo uprzedzone.
Żegluga oceaniczna wymaga specyficznego upodobania i cierpliwości. Żegluga na jachtach obsadzonych licznymi załogami, a zwłaszcza na żaglowcach to nie to co by mnie pasjonowało. Zupełnie nie mój świat. Ale ludzie mają różne upodobania i nałogi.
Krzysztofa Baranowskiego mam nie tylko za dzielnego, niestrudzonego, doświadczonego, nienasyconego żeglarza, organizatora, pisarza, ale i za odważniaka, który za nic ma to, że czasy się zmieniają. Żeglarstwo od czasów pierwszego podręcznika Krzysztofa tak się zmieniło, że po prawdzie — niezmiennym pozostały chyba tylko morza i oceany. Ale i nie całkiem. Ruch statków upodobnił się do natężenia samochodowego ruchu na ulicach i drogach. A więc Krzysztof podjął kolejne dzieło — nie zważając, że także w żeglarstwie prawie wszystko się zmieniło, niemal wszystko zdeaktualizowało. No bo jak tu pisać o żeglowaniu, kiedy upadła bezpowrotnie tajemna, niemal szamańska a fundamentalna wiedza o astronawigacji, nawigacja zliczeniowa, deklinacje, poprawki na dryf, na prąd, na wiatr, kiedy za rufą nie kręci się taki śmieszny wiatraczek. A nawigacja terrestryczna? Co teraz z namiarami, wcinaniami wprzód i wstecz ? GPS jest teraz jak pies-przewodnik dla niewidomego. Jak tu pisać o manewrach portowych na żaglach, kiedy dziś każdy jacht ma silnik, a nierzado i dziobowy ster strumieniowy. Kto dziś wie co to na przykład był system Decca, radiolatarnie. Kiedy jachty porozumiewały się ze sobą pokazywaniem jakichś tam chusteczek kodowych. Radiotelefony, radiostacje, nawet sezonowo radyjko CB — kontra Navtex, AIS, telefon satelitarny itd.
Krótko mówiąc — Krzysztof musiał się zmierzyć ze zmianami, które pojawiły się od czasu pierwszego wydania jego «Praktyki oceanicznej» w roku 2001. Ambitne zadanie bo zmienił się świat jego młodzieńczego zauroczenia oceanicznym żeglowaniem..
«Trochę» się jednak ostało z tej wiedzy o żeglowaniu. I o tym jest ta książka. Co znajdziecie na 420 strona książki ?
* PRZESŁANIE — zastrzeżenia i uprzedzenia Autora
* WYBÓR DROGI — Oceaniczne szlaki, Pogoda, Nawigacja elektroniczna, Nawigacja tradycyjna.
* ŻEGLUGA — Organizacja służby pokładowej, Samostery i samosterowność, Żegluga samotna, Żegluga rodzinna Żegluga w cięzkiej pogodzie, Huragany, Wywrotki, Człowiek za burtą, Pomoc medyczna, Opuszczenie jachtu.
* KADŁUB I JEGO WYPOSAŻENIE — Kadłub, Maszty, Ozaglowanie, Olinowanie, Silnik pomocniczy, Instalacja elektryczna, Elektronika Jachtowea, Urządzenia łączności, Wyposażenie wnętrza, Wyposażenie pokładu, Wyposażenie ratunkowe i sygnalizacyjne, Jacht idealny.
* ORGANIZACJA WYPRAWY — Czas wyprawy, Wybór trasy, Koszt wyprawy, Mecenas, sponsor, Dobór załogi, Dokumenty jachtu i załogi, Przygotowanie techniczne, Przygotowanie żywności, Infotmacje, Reprezentacja, kontakty, Przygotowanie powrotu
* LITERATURA — mnóstwo pozycji, nawet jest coś o Kulińskim :-)))
————————————
.
Jaskółka książki nie może być miodem pisana (Marian Lenz). Do czegoś więc muszę się przyczepić. Razi mnie nieco grafika, czyli ilustracje rodem z rytów naskalnych. Taka jakoś ascetyczna, postna. Dzisiejszy rozpuszczony czytelnik oczekuje kolorowych rysunków i fotografii. Ja wiem — to kosztuje, ale taka cenna książka na taką technikę zasługuje.
Uważam, że «ŻEGLUGĘ OCEANICZNĄ» powinniście nabyć. Warta grzechu rozrzutności (także utracjuszy z Jadwisina, Giżycka i Mikołajek). Okładka twarda.
Wydawca — Szkoła Pod Żaglami czyli po prostu — Krzysztof Baranowski. Cena niska, w zależności od księgarni od 45 do 50 zł. Taniocha — Baniocha.
Zajrzyjcie tu: www.krztsztofbaranowski.pl
.

Z naszej galerii

SONY DSC st_pierre na_rejach_002 lud0279k SONY DSC edynburg-1994
Ranking stron żeglarskich