Jachty

Wydawałoby się,że jacht to kupa klepek lub trochę plastiku (metalu) oraz nieco sznurków,patyki i kawał płótna.Ale gdy na tym zestawie elementów pływa się bezpiecznie i szczęśliwie dostatecznie długo w różnych warunkach pogodowych, jacht nabiera cech ludzkich — towarzysza, partnera, opiekuna. Wszystkie swoje jachty wspominam mile, choć żaden z nich nie był nigdy do końca moim. W każdym z nich zostawiłem jednak wiele pracy organizacyjnej, czasem sporo pieniędzy, a niewątpliwie bardzo dużo uczucia. Moja rzeczywistość — «Lady B.» Te jachty,które tu wspominam odegrały ważną rolę w moim życiu,dały wiele radości i satysfakcji,pozwoliły na odbycie niezwykłych rejsów. Drugi rejs samotny dookoła świata pozwolił mi poznać jeszcze jeden niezwykły jacht. Nie stworzono go według mojej wizji, ale konstruktor Ryszard Langer miał dobry dzień, kiedy tworzył ówczesnego «Wojewodę Pomorskiego». Nazwałem go «Lady B.» , bo poprzednia nazwa nie mogła pozostać — takie było życzenie byłego właściciela. I chociaż przejąłem jacht z dobrodziejstwem inwentarza, to nie żałuję. Jestem wprawdzie tylko częściowym właścicielem, ale ciepłe wspomnienia są w całości moje. Z wyjątkiem «Zewu Morza», który zatonął na Śródziemnym, wszystkie one pływają i mają się nieźle. Nawet «Polonez», choć już w innej postaci, został podniesiony ze stanu wraku. Są kawałkiem mojej historii tak jak i ja zapisałem kawałek ich historii. Moje wizje nieurzeczywistnione — «Polonia» «Polonia», jak dotychczas, nie istnieje. Jest to kolejny jacht moich marzeń, o tyle realnych, że Tomek Głowacki przygotował w Nowej Zelandii bardzo konkretny projekt.Czekam tylko na inwestora, a projektem się chlubię, gdyż Tomek zawarł w nim moją wizję nowoczesnego, a jednak tradycyjnego żaglowca o optymalnych parametrach.

Z naszej galerii

na_rejach_002 SONY DSC edynburg-1994 lud0279k st_pierre SONY DSC
Ranking stron żeglarskich